Kolejne dni mijały podobnie i szybko. Szkoła, park, dom i tak na okrągło, aż przyszedł ten wielki, oczekiwany przez wszystkich dzień, czyli zakończenie szkoły.
Dzisiaj wstałam wcześniej, wykąpałam się, włosy wyprostowałam, zrobiłam lekki makijaż i założyłam czarną sukienkę i wysokie buty. Rzadko się tak ubieram, ale dwa razy w roku wypada. Wzięłam jeszcze małą czarną torebkę, do której włożyłam telefon, zapalniczkę, papierosy i jakieś pieniądze.
Bez śniadania wyszłam z domu i ruszyłam w stronę kamienicy Sandry.
Zdążyłam wyjść na chodnik i usłyszałam dźwięk dzwoniącego telefonu. Wyciągnęłam i spojrzałam na wyświetlacz. Ukazało mi się zdjęcie uśmiechniętej Domi.
[A] - No siemka Domi co tam ?
[D] - Hej. Wbijaj do mnie, bo Sandra nie idzie na zakończenie.
[ A] - No spoko to za 5 minut jestem.
Nie usłyszałam już odpowiedzi, bo przyjaciółka się rozłączyła. Obrałam trochę inny kierunek i ruszyłam dalej. Doszłam dość szybko. Weszłam na piętro i zapukałam do drzwi. Otworzyła mi ciocia.
- Cześć ciotka. Reszta już gotowa ? - przywitałam się
- Cześć Aga. Już prawie Domi musi się jeszcze pomalować. Ładnie wyglądasz. Dalej chodź.
Weszłam do środka i udałam się do pokoju rodzeństwa.
- Siemka wszystkim.
- No hej laska - przywitała się przyjaciółka i dała mi buziaka
- Łooo, ale się dzisiaj odstawiłaś, ale ładnie - zaczął swoją gadkę Seba
- Zamilcz, bo za chwilę wrócę do domu się przebrać
- Oj już nie przesadzaj. Ładnie wyglądasz
- No dobra dobra. A ty dawaj, zrobię ci ten makijaż- zwróciłam się do Dominiki
Zrobiłam jej leki makijaż podkreślający oczy jak zawsze i mogliśmy iść. Dzisiaj po nikogo nie szliśmy tylko udaliśmy się pod szkołę. Wstąpiliśmy jeszcze do palarni, gdzie spotkaliśmy kilka innych osób. Zapaliliśmy po fajce i poszliśmy do auli.
Znowu to samo, hymn, przemówienie dyrektora, występ uczniów, rozdanie świadectw dla absolwentów i rozeszliśmy się do swoich klas po dokumenty ukończenia klasy. Pożegnaliśmy się z wychowawcą i z klasą.
Udaliśmy się jak zawsze wszyscy razem do naszego parku, aby od razu uczcić, że wszyscy przeszliśmy dalej. Złożyliśmy się na piwo i czekaliśmy na powrót chłopaków ze sklepu. Zostałam sama z przyjaciółką.
- A tak na prawdę to gdzie wyjeżdżasz ? - zaczęła nowy temat
- O co ci chodzi ?
- Przecież mnie nie oszukasz. Zauważyłam ostatnio, że coś kręcicie. Dalej mów, wiesz, że nikomu nie powiem.
- Ale obiecaj, że nikomu nie powiesz, a zwłaszcza naszej ekipie. I nie będziesz się śmiać.
- No obiecuję. Mów
- Jadę nad morze na obóz, aby schudnąć.
- Ty głupia jesteś.
- Wiesz co nie chce mi się z tobą kłócić. To że będziesz tak gadać, nic nie zmieni.
- Nie przesadzaj. Moim zdaniem to głupi pomysł, ale będę trzymała za ciebie kciuki. Skoro tego chcesz.
- Dzięki, a teraz mnie przytul.
Akurat jak skończyliśmy rozmowę, przyszli do nas chłopacy ze sklepu. Rozdali nam piwa i wszyscy razem ''stuknęliśmy'' się butelkami na zdrowie Wypiliśmy po jednym piwie, spaliliśmy po fajce i rozeszliśmy się do domów. Umówiłam się na później z ekipą, aby skoczyć zobaczyć do Czarnej.
Wróciłam do domu, przebrałam się w luźne ubrania i zjadłam jakiś obiad. Odpaliłam telewizor i oglądałam jakieś nudne seriale.
Usłyszałam dźwięk otrzymanego sms'a. Jak się okazało od Dominiki. ''No hej maleńka. Masz ochotę może dzisiaj potańczyć ?'' Na sam widok treści uśmiechnęłam się do telefonu. ''Jeszcze się pytasz xD Jasne, że tak. Z kim? Gdzie? I o której ?'' Po jakiś 5 minutach dostałam odpowiedź. ''Ty, ja, Sebi i może Sandra z Dawidem. Około 21 i do Night Star jak zawsze :) Jak coś możesz spać u mnie. '' Po odebraniu wiadomości zadzwoniłam szybko do mamy czy mogę, jak zawsze się zgodziła, a ja z radości skakałam po kanapie w salonie. odpisałam ''No spoko. Mama się zgodziła. Wbijaj do mnie, pomożesz mi coś wybrać, potem ja tobie i pójdziemy do Sandry.'' Szybko dostałam odpowiedź ''Ok. Za 10 minut jestem.''
Po kilku minutach usłyszałam, pukanie do drzwi. Otworzyłam i razem z przyjaciółką poszłyśmy na górę do mojej garderoby. Kompletnie nie wiedziałyśmy dzisiaj co mamy wybrać. Na końcu zdecydowałyśmy, że ja ubiorę się w czarne spodnie z krzyżami, białą luźną bokserkę i krótką dżinsową kurtkę oraz wysokie, białe lity z ćwiekami. Z Domi było trudniej, bo ona to w ogóle nie chciała nic założyć, a te co chciała, nie pasowały na nią. Ostatecznie wybrała czarne leginsy z ''dziurami'', czarno - różową bluzkę ombre, czarne lity z ćwiekami i również dżinsową kurtkę.
Przygotowane ubrania zostawiłyśmy u mnie w pokoju na łóżku i postanowiłyśmy iść do Sendi.
Na miejsce doszłyśmy szybko, zanim jednak jeszcze weszłyśmy do środka, zapaliłyśmy papierosa i dopiero po skończeniu palenia weszłyśmy.
Przywitaliśmy się z rodzicami i rozsiadłyśmy się na kanapie. Jak się okazało przyjaciółka poszła do sklepu i musiałyśmy na nią poczekać. Przyszła po jakiś 15 minutach i poszłyśmy do jej pokoju.
- No to co idziesz z nami dzisiaj?- zaczęłam jako pierwsza.
- Sama nie wiem. Chce iść, ale też chce spędzić trochę czasu z Dawidem.
- No to się decyduj, bo jest już 19.30 jakbyś nie zauważyła.
- To czekajcie zadzwonię do niego i wam powiem.
Normalne wiedziałam, że tak będzie, jak zawsze nas olewa. Spojrzałam się jednoznacznie na Dominikę, ona sądziła tak samo.
Po kilku minutach Czarna wróciła do nas.
-Jednak nie idziemy, zostaniemy sami u niego, bo ma dzisiaj wolną chatę.
- No spoko to my już idziemy. - dokończyła rozmowę Domi
Pożegnałyśmy się i poszłyśmy w stronę parku, gdzie powinien być Sebastian z Patrykiem.
Nie myliłyśmy się, chłopacy siedzieli na ławeczce i palili fajki. Powiedziałyśmy im o wszystkim, nie zrobiło to na nich zbyt dużego wrażenia. Patryk nie mógł iść z nami, bo matka postawiła mu ultimatum albo jutro domówka, albo dzisiaj klub. Z korzyścią dla nas postanowił się poświęcić i dzisiaj zostaje w domu.
Posiedzieliśmy jeszcze trochę na ławeczce. Zostało nam już mało czasu na przygotowania, więc nasza trójka skierowała się do kamienicy Domi i Seby, a Patryk do swojego domu.
Nikogo nie było u nich w mieszkaniu co było dziwne. Na stole była karteczka od cioci, że są u koleżanki. Przyjaciel poszedł się przygotować do łazienki, a my postanowiłyśmy zrobić już łóżka do spania, ponieważ w nocy nie będzie nam się chciało. Wyprowadziłam jeszcze szybko ich małego psa.
Około 20.30 Sebastian w końcu wyszedł z łazienki. Przyznam, że całkiem nieźle wyglądał. Miał na sobie ciemne jeansy, niebieską koszulę w kratę, a włosy postawione na żel.
- No no Sebuś dzisiaj wszystkie laski będą twoje - zaśmiałam się
- Ooo brat postarałeś się. Ciekawe dla kogo - dołączyła się przyjaciółka. Trochę nie zrozumiałam co miała na myśli, ale to nieważne.
- Jeszcze słowo, a pójdziecie same - skarcił nas
Nic więcej nie chciałyśmy mówić, tylko podniosłyśmy ręce ku górze, aby pokazać, że się poddajemy.
Po chwili już wychodziliśmy i skierowaliśmy się w stronę mojego domu, abyśmy my mogły się przygotować. U nas będzie trochę dłużej, ale co tam, raz na jakiś czas trzeba.
Rodziców jeszcze nie było w domu, co było dziwne, ale nie obchodzi mnie to.
Zabrałyśmy nasze ubrania i udałyśmy się do łazienki, ja do swojej, a Dominika do głównej na dole. Szybko się wykąpałam, wysuszyłam i wyprostowałam włosy oraz zrobiłam trochę mocniejszy makijaż niż zwykle. Założyłam ubrania i mogłam już wyjść. Chwyciłam jeszcze małą, białą torebkę, do której włożyłam telefon, pieniądze, papierosy i zapalniczkę.
Zeszłam na dół, gdzie czekał Sebastian.
- I co może być ? - spytałam
- Jasne, że tak jeszcze się głupio pytasz.
- Ktoś musi.
- No oczywiście. TO dzisiaj wszyscy faceci twoi.
- Już nie przesadzaj. Idę do tej pięknej zobaczyć.
Nie usłyszałam odpowiedzi, ponieważ byłam już w łazience. Domi jak zawsze świetnie wyglądała, teraz poprawiała ostatnie niedociągnięcia i mogliśmy iść.
Zakluczyłam dom i poszliśmy w stronę klubu, który znajdował się w centrum miasta.
Przed wejściem zapaliliśmy jeszcze i mogliśmy wejść. Ochroniarze bez problemu nas wpuścili do środka. Na głównej sali było już pełno imprezowiczów. Mimo młodej godziny większość było już pijanych. Zajęliśmy jeden ze stolików, a Sebastian poszedł po piwo. Na początku trochę posiedzieliśmy, ale gdy po kilku trunkach załączył nam się humorek i od razu z Domi poszłyśmy tańczyć. Jak zawsze wygłupiałyśmy się i zaczepiałyśmy nieznanych facetów. Kilku z nich spodobało się to i zaczęli z nami tańczyć.
W pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach i na pięcie odwróciłam się, aby zobaczyć kto to. Na szczęście był to tylko Sebastian, który widząc moją przestraszoną minę zaśmiał się lekko i mnie przytulił. Zaczęliśmy tańczyć tak jak zawsze, nie zwracając na nic uwagi. Po kilku piosenkach zmęczeni wróciliśmy do stolika, ale bez Dominiki, która tańczyła z jakimś nieznajomym.
My zamówiliśmy piwa i rozmawialiśmy głównie o moim wyjeździe. Ustaliliśmy, że chłopak odprowadzi mnie na pociąg, a jak będę już wracała to przyjdzie po mnie, aby jako pierwszy zobaczył nową mnie.
Skończyliśmy naszą rozmowę, gdy przyszła przyjaciółka z nowo poznanym chłopakiem.
- To jest Adam, a to Sebastian i Aga. - przedstawiła nas - Słuchajcie mamy zaproszenie na domówkę do kolegi Adama. Idziemy ?
Spojrzałam się na przyjaciela i wymieniliśmy się spojrzeniami. Zgodziliśmy się i mogliśmy już wyjść. Było około północy. Przy wyjściu zapaliliśmy papierosa i udaliśmy się do domu znajomego naszego nowego kolegi.
Jak się okazało doszliśmy do dzielnicy, niedaleko mojego domu. Na tej akurat mieszkają same bogate bufony, ale raz się żyje.
Było bardzo dużo ludzi w domu i na zewnątrz. Poznaliśmy gospodarza i zaczęliśmy zabawę.
W pewnym momencie, gdy tańczyłam z Sebą, Dominika chciała ze mną porozmawiać i zabrała mnie na taras za domem. Jak się domyśliłam chodziło o nowego kolegę, jednak to co tam zobaczyłam zaskoczyło mnie tak jak nigdy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz