Cała podróż będzie trwała jakieś 6 godzin. Zanudzę się na śmierć. Nie mam przy sobie nic co mogłoby zająć mnie na jakiś czas i jeszcze jadę sama. Minęły już 2 godziny, jeszcze tylko 4. Kolejny przystanek, kolejna kontrola. Nie mogę iść spać nawet na chwilę bo to niebezpieczne, nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.
Nagle drzwi do mojego przedziału otworzyły się, stanęła w nich ładna, ciemnowłosa dziewczyna.
- Cześć jestem Monika. - przywitała się
- Hej ja Agnieszka albo Marchewa. Pomóc Ci z bagażami ?
- Jakbyś mogła.
Pomogłam dziewczynie rozłożyć torby na półki.
- A Ty gdzie tak ogólnie jedziesz? - spytałam
- Nad morze, na taki obóz, żeby pozbyć się kompleksów.
- Ooo to witam w klubie. W końcu spotkałam kogoś kto też tam jedzie.
- Naprawdę ? To super. Dowiedziałam się na dworcu, że do tego przedziału już nikt nie dojdzie. Co jeszcze mnie zdziwiło, teraz można zamknąć na kluczyk przedział jeżeli gdzieś się wychodzi, w sensie do toalety lub innego przedziału.
- A skąd mamy taki kluczyk wziąć ?
- Jak będzie kontrola biletów, czyli za chwilę.
- A to spoko. Takie pytanie. Palisz ?
- Tak i chętnie bym teraz poszła.
- Ja też ale musimy poczekać na ten kluczyk.
Posiedziałyśmy jeszcze trochę, pogadałyśmy i poznałyśmy się lepiej. Po jakiś 30 minutach było sprawdzanie biletów i dostałyśmy kluczyk. Dziwne to trochę, nigdy wcześniej nie słyszałam o czymś takim, ale no cóż wszystko jest możliwe. Wzięłyśmy fajki i poszłyśmy do toalety. Jeden papieros chwila przerwy i drugi. Mimo wszystko jeden to za mało. Spaliłyśmy i wróciłyśmy do siebie.
Zostały nam jeszcze jakieś 3 godziny podróży. Trochę nas zmuliło i postanowiłyśmy położyć się chociaż na chwilę.
Założyłam słuchawki na uszy i wsłuchałam się w piosenkę Bednarka "Cisza". Jakoś nie mogłam zasnąć. Z tego co widziałam to Monika już śpi.
Myślałam o ostatnich tygodniach. Mimo wszystko trochę się zmieniło. Nie przyjaźnimy się już z Sandrą, dowiedziałam się, że ktoś się we mnie zakochał. Jakiś obłęd. Chce żeby te wakacje minęły szybko i wszystko wróciło do normy.
Im jesteśmy bliżej tym bardziej tęsknie za przyjaciółmi i boję się tego co mnie spotka. Wiem że nic złego mi się nie przytrafi, ale zawsze jakiś strach jest. Mimo że na zewnątrz jestem twarda to w środku jestem wrażliwą osobą, którą łatwo zranić. Dlatego też postanowiłam się zmienić. Wiem że te wakacje, ten obóz nie zmieni tylko mojego wyglądu ale również mój charakter. Ludzie będą na mnie inaczej patrzeć i ja na siebie samą też. Chce stanąć przed lustrem i wiedzieć, że jestem tym kim chce być.
Mimo że jestem jeszcze młoda to marzę już o własnym gniazdku i wielkiej miłości. Może to banalne, bo każda dziewczyna w moim wieku o tym myśli, ale ja wiem że jestem na to gotowa.
Z moich rozmyślań wyrwał mnie sms. ''Wiem, że trochę szybko, ale już tęsknimy. Odezwij się jak dojedziesz. Muszę z Tobą porozmawiać. :)'' nadawcą był Seba. Trochę dziwny ten sms, ale wszystkiego dowiem się później. Nie odpisywałam nawet, bo nie ma po co. Jak dojadę i ogarnę się to zadzwonię.
Minęła godzina, jeszcze dwie. Pociąg stanął, a do naszych drzwi przedziału ktoś zapukał. Obudziłam Monikę i podeszłam otworzyć. Przede mną stał wysoki, dobrze zbudowany blondyn około 25 lat.
- Cześć jestem Paweł. - uśmiechnął się - a wy to Aga i Monia ?
- Tak. - odpowiedziałam ze zdziwieniem - ja Aga a to Monika
- Nie patrz tak na mnie - zaśmiał się - jestem jednym z waszych opiekunów z obozu
- Aaa to już wiele wyjaśnia - wtrąciła się dziewczyna
Pomogłyśmy położyć torby i usiedliśmy na swoje miejsca. Zaczęła się żywa dyskusja. Jako że chciałyśmy się jak najwięcej dowiedzieć od naszego opiekuna zawalałyśmy go pytaniami.
Dowiedziałam się, że dołączy do nas jeszcze jedna dziewczyna i razem w trójkę zamieszkamy w jednym domku. Każdego dnia będziemy miały ćwiczenia, wycieczki itp. Na końcu obozu będziemy miały inną metamorfozę. Zabiorą nas do fryzjera, na zakupy itp itd. W każdym tygodniu będziemy mieli jeden dzień wolny, w którym możemy chodzić na plażę, do miasta. Co do papierosów to możemy palić, ale nie ujawniać się za bardzo z tym. Więc nie jest tak źle. Wakacje z plusem jakby.
Po kolejnej godzinie dołączyłam do nas Michalina. Była ona grubsza od nas i to o wiele, ale za to była bardzo ładna z twarzy i miła. Poznałyśmy się na szybko, ponieważ została nam tylko godzina podróży.
W pewnym momencie pociąg się zatrzymał, a więc to tutaj. Każdy zabrał swoje rzeczy i wyszliśmy na dworzec. Paweł wykonał telefon, a my czekałyśmy na jakąś informacje.
- Za jakieś pół godziny przyjedzie następny pociąg z innymi uczestnikami, wtedy podeślą nam busa. Więc musimy zaczekać. Chodźcie pójdziemy przed dworzec na ławeczki, tam możecie sobie zapalić.
Wszystkie bez żadnego gadania zebrałyśmy się i poszłyśmy za trenerem.
- Całkiem fajny jest ten Pawełek - usłyszałam szept Moniki
- Taki przystojniaczek - odpowiedziałam
- Jeżeli mnie obgadujecie to mam nadzieję, że mówicie coś miłego - usłyszałyśmy głos Pawła
Od razu zrobiło nam się głupio i zalał nas rumieniec na policzkach. Usiedliśmy na ławeczkach i od razu każdy wyciągnął papierosy nawet opiekun, zdziwiłam się, ale nic nie powiedziałam.
- Więc opowiadajcie. Kogo zostawiłyście w waszych miasteczkach. Chłopaków ? Przyjaciół?- powiedziała Michalina
- Ja zostawiłam moich przyjaciół. Chłopaka nie mam, a rodzice chyba się cieszą, że wyjechałam. - powiedziałam jako pierwsza
- Dlaczego sądzisz, że się cieszą?
- Oj długa historia, ale w skrócie zawsze mieli mnie w dupie. Dobra ale mniejsza teraz Monia.
- Ja zostawiłam mojego chłopaka i przyjaciółkę. Moi rodzice nie żyją od 3 lat.
- Oj tak mi przykro - odpowiedziałam
Przytuliliśmy wszyscy razem dziewczynę i wróciliśmy do rozmowy.
- A ja zostawiłam tylko rodziców. - powiedziała Micha - przyjaciół nie mam tylko znajomych a chłopaka tez brak.
- Dobra koniec pogaduszek, bo widzę drugą grupę. Zbieramy się. - powiedział Paweł
Podeszli do nas 3 chłopacy. Jak się okazało jeden z nich to trener Maciej, a pozostali to uczestnicy Jarek i Karol. Załadowaliśmy się szybko do busa i ruszyliśmy. Dotarliśmy poza miasto do małej wioski. Niedaleko musiała być plaża bo doskonale było słychać szum fal.
- Chodźcie pokażę wam wasze domki - powiedział Maciej.
Zaprowadził nas do najbardziej oddalonego domku, jak się okazało naszego, który był chyba najbliżej plaży. Kawałek za naszym domkiem zaczynała się już plaża. Widok był niesamowity, już chciało się iść na plażę. Weszłyśmy do środka. Każda zajęła łóżko i szafę. Nawet nie był taki zły. Był duży, każda z nas miała swoją szafę, był stolik z krzesłami, łazienka też duża, mały taras. Coś czuję, że nie będzie, aż tak źle jak wydawało się na początku.
Postanowiłyśmy najpierw się rozpakować. To nie było takie łatwe, ale jakoś ładnie wszystko poukładałam w szafie i byłam ogarnięta. Napisałam szybko smsa do Sebastiana, że jestem już na miejscu i później zadzwonię.
- To co dziewczyny idziemy zobaczyć resztę obozu ? - spytałam
Mijając domki doszłyśmy najpierw do stołówki. Następnie znalazłyśmy basen. Całkiem niezły jak na takie miejsce. Następny był orlik. Coraz bardziej mi się tutaj podoba.
- Ej dziewczyny - usłyszałyśmy głos Pawła
Podeszłyśmy do niego.
- No co jest.?
- Za godzinę zaczynają się wszystkie badania, spotkania itd. Przyjdę po was do waszego domku, więc lepiej idźcie tam i się nie ruszajcie. A i jeszcze podajcie mi swoje numery.
Nie miałyśmy nawet czasu za dużo odpowiadać, szybko podałyśmy numery i poszłyśmy do siebie. Ledwo co trafiłyśmy.
Miałyśmy chwilę czasu, więc wyszłam na zewnątrz i zadzwoniłam do przyjaciela. Jeden sygnał, drugi, trzeci, czwarty i w końcu odebrał
[S] - Siemka opowiadaj
[A] - Jest super. Mamy dzisiaj trochę zabiegany dzień, ale miałam zadzwonić, więc dzwonię. Chciałeś mi coś powiedzieć, więc słucham.
[S] - Już dawno się zbierałem, ale teraz jak ciebie nie ma postanowiłem......
------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że się podoba :) CDN.