Następny dzień i znowu to samo. Obiecuję, że kiedyś wyrzucę ten budzik przez okno. Dopiero środa, jeszcze trochę i koniec. Nudzą mnie już te wszystkie dni, nic się nie dzieję.
Tak jak każdego dnia, kąpiel, ubieranie, śniadanie i wyjście. Ekipa zebrała się przed kamienicą Domi i Seby. Tak jak każdego dnia poszliśmy zapalić i na lekcje. Dzisiaj jednak było coś dziwnego, Sebastian był jakiś nieobecny, cały czas o czymś intensywnie myślał i przez cały czas się nie odzywał. Postanowiłam, że później z nim o tym pogadać. W szkole tak jak od miesiąca oglądaliśmy filmy. Dzisiaj cała szkoła została zwolniona o 13.
Wszyscy już czekali na mnie i na Domi przed wejściem do szkoły.
- No to zapraszam na piwo. Ktoś chętny ? - zaproponowałam
- Ja - odpowiedziała równo Domi, Sandra, Dawid i Patryk
- A co z resztą ? - Każdy zaczął się jakoś wykręcać. - Dobra jak nie to nie, więcej razy nie zaproponuję. A ty Seba?
- E co? - otrząsnął się z przemyśleń chłopak
- Idziesz na browara ?
- No spoko mogę iść.
Dziwne nigdy jeszcze się tak nie zachowywał, zobaczymy później. Doszliśmy do sklepu niedaleko ''naszego'' parku, dałam Sebastianowi kasę bo tylko jemu sprzedadzą. Poczekaliśmy chwilę, aż wróci i poszliśmy usiąść na ławeczki, gdzie chodzi zawsze mało osób.
- Mam taki pomysł. Na rozpoczęcie wakacji robimy imprezę u mnie w chacie. Rodziców i tak nie będzie. - zaproponował Patryk.
- No spoko. Musimy ogarnąć kasę i ekipę czy robimy tylko w naszym towarzystwie? - dopytywała się Czarna
- Kasa to później. Myślałem nad tym, żeby zaprosić kilka osób z naszej szkoły jeszcze.
- No ok. A kiedy dokładnie?
- W piątek jest zakończenie to najlepiej w sobotę.
Pogadaliśmy jeszcze trochę i równo o 16 rozeszliśmy się. Umówiłam się jeszcze na później z Domi.
Wróciłam do domu i jak zawsze siedziałam sama. Rodzice jeszcze w pracy. Zjadłam coś i weszłam na mamy laptopa, aby dowiedzieć się coś więcej o tym obozie. Najpierw sprawdziłam historię i od razu znalazłam. Z tego co zauważyłam, mama często odwiedzała ich stronkę, nawet dzisiaj rano.
Przeczytałam podstawowe informacje i nic nowego się nie dowiedziałam, było wszystko to co już mówiła mi moja rodzicielka.
Nie chciało mi się już tego czytać, więc chwyciłam za fajki, telefon i wyszłam z domu. Poszłam oczywiście do mojej przyjaciółki.
Weszłam na górę i zadzwoniłam do drzwi. Otworzyła mi ciocia, przywitałam się i weszłam do środka.
- Jest Dominika?
- Nie ma jej, ani Sebastiana. Jeszcze nie wrócili ze szkoły.
- Aha. No ok
- Zaczekaj na nich jak chcesz
- No zaczekam. Chcesz zapalić ciocia ?
- Jak masz to zawsze chętnie - zaśmiała się ciocia
Poczęstowałam i sama również zapaliłam.
Jak zawsze nasza rozmowa tak się rozkręciła, że nie było końca, nawet nie wiem kiedy ten czas tak szybko zleciał. Gdy się obejrzałam była już 21 a przyszłam o 17. Moich przyjaciół jeszcze nie było. Nigdy tak długo nie wracali do domu, a zwłaszcza chłopak, on był punktualny.
Ich mama również zaczęła się martwić. Specjalnie, aby ją uspokoić chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Domi.
Po kilku sygnałach w końcu odebrała.
[A] - No gdzie wy jesteście ? Siedzę u Ciebie od kilku godzin.
[D] - Przyjdź szybko do naszego parku.
[A] - A co się stało?
[D] - Seba się napił i nie mogę mu przemówić, żebyśmy już wrócili do domu.
[A] - Dobra już idę
[D] - Pośpiesz się
Zakończyłam połączenie i spojrzałam od razu na ciocie, widziałam po niej, że bardzo się wystraszyła.
Podeszłam do niej i ją przytuliłam.
- Nie bój się ciocia, przecież wszystko jest dobrze. Seba tylko trochę wypił. Za chwilę ich przyprowadzę.
- A Dominika coś piła ? - spytała od razu
- Nie nic nie piła. Dobra ja lecę po nich szybko. Wezmę tylko klucz, a ty się zaklucz. Jak ich znajdę to napiszę sms'a.
Do parku nie było daleko więc szybko dobiegłam. Napisałam, że wszystko jest ok i podeszłam do tej dwójki.
- Jestem. Dominika biegnij do mamy do domu, żeby się nie martwiła, a ja zajmę się Sebą. - powiedziałam od razu
- Ja go nie zostawię. - zaczęła przyjaciółka
- Proszę idź, dam radę. Trzymaj klucz, za chwilę będziemy, a jak nie dam sobie rady to do ciebie zadzwonię.
Dziewczyna już nic więcej nie odpowiedziała tylko pobiegła w stronę kamienicy.
Ja od razu usiadłam kogo przyjaciela i go przytuliłam. Wiedziałam, że coś musiało się stać, inaczej by nie pił tak dużo.
- Dalej chodź idziemy do domu. - zaczęłam
- Nie mogę.
- Dalej chodź.
- Pójdę pod jednym warunkiem.
- Jakim ?
- Zostajesz dzisiaj ze mną.
- Seba nie wygłupiaj się, wiesz że nie mogę
- No to zostaję tutaj.
- Jakie z ciebie dziecko. Dobra zostanę, a teraz chodź.
Chłopak już nie stawiał sprzeciwów i wstał z ławeczki. Mimo, że dużo wypił to dobrze się trzymał na nogach i szedł prosto. Napisałam jeszcze wiadomość do mamy, że wrócę rano bo zostaję u Domi. Odpisała mi tylko żebym na pewno przed szkołą jeszcze przyszła.
Wróciliśmy do domu. Chłopak od razu się rozebrał i położył w swoim łóżku.
- Ej a ty kładziesz się ze mną. - zawołał mnie gdy miałam już iść do innego pokoju.
- Tak wiem. Teraz idę zapalić, przebiorę się i przyjdę.
- To ja też idę zapalić - odpowiedział i wstał z łóżka
Wyglądał już lepiej niż wcześniej. Spaliliśmy po fajce i ja poszłam się przebrać w spodenki i bluzkę, którą dostałam od przyjaciółki.
Położyłam się obok Sebastiana, który już po woli zasypiał. Ten objął mnie ramieniem i przytulił do siebie, tak że moja głowa leżała na jego nagiej klatce piersiowej.
- Nigdy mnie nie zostawiaj. - usłyszałam lekki szept przyjaciela - nigdy
Nic nie odpowiedziałam, bo tak szczerze nie wiedziałam co. Po kilku minutach zauważyłam, że już oddycha równomiernie, czyli śpi. Teraz i ja mogłam spokojnie zasnąć. Tak też się stało.
---------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie! Mam nadzieję, że się spodoba. :)
Pozdrawiam ;D
czwartek, 26 września 2013
piątek, 20 września 2013
Rozdział 1
Kolejny dzień i kolejna rutyna. Dzisiaj jest dopiero wtorek, a co dopiero myśleć o piątku.
Rano wstaję i zawsze jest to samo. No, ale co się dziwić w końcu jest rok szkolny. Przez jeszcze 2 tygodnie. Mam nadzieję, że szybko to minie. Ogólnie w szkole i tak już nic nie robimy, ale muszę chodzić bo mama mi karze, a wolę się nie kłócić.
Dzisiaj mam 7 lekcji i przez każdą z nich będziemy oglądać jakiś film.
Wstałam, wykąpałam się, ubrałam, zjadłam śniadanie i spakowałam jakieś zeszyty. Z domu wyszłam przed 8, a lekcje zaczynam o 9. Pierwsze co poszłam do Sandry, która mieszka niedaleko niedaleko mnie. Jak zawsze czekała na mnie przed kamienicą. Przywitałyśmy się i poszłyśmy po następnych przyjaciół. Udałyśmy się kawałek dalej po Dominikę i jej starszego brata Sebastiana. Z nimi też się przywitałam i mogliśmy iść dalej.
Nie wierzę jak dużo zawsze nas idzie. Poszliśmy jeszcze po Dawida, czyli chłopaka Sandry, Kacpra, Patryka, Maćka, Olę, Bartka, Eryka i Norberta. Ogólnie idzie nas 12.
Gdy już byliśmy wszyscy pierwsze co poszliśmy pomiędzy dwa stare budynki blisko naszej szkoły nazywane również ''palarnią''. Każdy przed szkołą zawsze idzie tutaj zapalić. Tak samo było tym razem. Gdy już przyszliśmy było około 10 osób.
Wszyscy zapaliliśmy i akurat zdążyliśmy na czas. Akurat zadzwonił dzwonek. Każdy z nas poszedł do swojej klasy. Tylko ja z Dominiką byłam razem, a tak każdy był gdzieś indziej. Umówiliśmy się, że spotkamy się wszyscy przed szkołą dopiero po lekcjach.
Tak jak wcześniej myślałam przez wszystkie lekcje oglądaliśmy filmy. Dobrze, że siedzę z Domi przynajmniej my się trochę powygłupiałyśmy i pośmiałyśmy nawet nie pamiętam jakie to były filmy.
Wychodząc ze szkoły spotkałyśmy większość osób z naszej grupki bo niektórzy musieli jeszcze zostać w szkole. My jak zawsze poszliśmy zapalić, a później do parku niedaleko szkoły.
- Ej Aga. Dalej opowiadaj wszystkim jak tam twój chłopak. - zaczęła Sandra
- Oj zamknij się. Przecież to nie jest mój chłopak.
- Już mnie zdradzasz ? Jak tak możesz ? - dołączył się oczywiście Patryk
- Nikogo nie zdradzam, bo nie mam kogo ani z kim...
- No jak to kogo Patryczka z tym yyy Marcinem
Marcin to chłopak z innej szkoły doczepił się do mnie i nie daje mi spokoju. Cały czas do mnie pisze, mimo tego że dawałam mu do zrozumienia, aby się odczepił ode mnie.
- Aj dajcie spokój. Spadam do chaty. - ucięłam szybko rozmowę i wstałam z ławki
- Ej no Aga nie obrażaj się. No weeeź - prosił mnie Seba
- No spoko, ale serio muszę iść do domu, nie chce mieć kolejnej kłótni. Idzie ktoś też ?
- Dobra to ja pójdę cię odprowadzić - odpowiedział Seba i ruszył w moją stronę/
Pożegnałam się jeszcze ze wszystkimi i mogliśmy iść. Szliśmy jak zawsze wolno, gadając o wszystkim i o niczym. Sebastian to jeden z chłopaków, któremu najbardziej ufam, mu mogę powiedzieć wszystko i wiem, że nikomu tego nie powie.
Po drodze jeszcze zapaliliśmy i poszliśmy do mnie. Zaprosiłam przyjaciela do środka, ale nie chciał wejść czyli tak jak zawsze kiedy byli moi rodzice w domu. Pożegnaliśmy się i umówiliśmy, że później do mnie napisze.
Weszłam do domu i jak zawsze nikogo nie było. Zjadałam jakiś obiad i poszłam do siebie do pokoju. Jedyne miejsce gdzie tylko ja mam władzę i mogę robić co chce.
Włączyłam laptopa, muzykę na ful i odpłynęłam. Nie wiem czemu, ale ostatnio coraz więcej śpię. Obudziłam się koło 18. Mama przyszła do mnie do pokoju.
- Cześć Aga
- No cześć. Co jest ?
- Mam dla ciebie mały prezent. Nie wiem czy się ucieszysz, ale chce ci tylko pomóc.
- No dobra. Przejdź do rzeczy.
- Od pewnego czasu zauważyłam, że przeszkadza ci twoja waga. Często mówiłaś, że chcesz schudnąć, ale brak ci motywacji. Poszukałam trochę w internecie i znalazłam obóz dla nastolatków. Sadziłam, że to jakaś bzdura, jak tani program telewizyjny, ale jednak nie. Zadzwoniłam do nich. Przesłali mi zdjęcia i opowiedzieli trochę więcej o tym.
- No i co wyszło z tego ? - zaciekawiła mnie mama
- Już ci mówię. Obóz trwa przez 2 miesiące lub dłużej albo krócej. Zależy od tego czy schudniesz szybciej czy potrzebujesz jeszcze więcej czasu. Wszystko odbywa się nad morzem, więc trochę daleko od nas.
- A na czym to dokładniej polega.?
- Dietetycy ustalają dietę dla ciebie, masz ćwiczenia na siłowni, basenie i świeżym powietrzu. Z tego co wiem jest już zapisane około 80 osób. A i dzielisz domek z 2 lub 3 innymi osobami.
- Zapisałaś mnie ?
- Wstępnie tak, ale to zależy od tego czy chcesz. Zastanów się i mi powiedz do 20 bo muszę zadzwonić tam. - dokończyła mama i wyszła z pokoju
I co ja mam teraz zrobić. Nie sądziłam, że będzie taka możliwość, abym pojechała gdzieś na taki obóz. Z jednej strony bardzo chce schudnąć i podobać się sobie i innym. A z drugiej strony 2 miesiące to dość długo, nie chce zostawiać przyjaciół na tak długi czas. Muszę z kimś o tym pogadać.
Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Seby.
Rozmowa telefoniczna :
[S] - No hej Aga. Co jest ?
[A] - Jest sprawa. Możemy spotkać się za jakieś 15 minut w parku koło ciebie ?
[S] - No ok. A coś się stało.?
[A] - Opowiem ci wszystko jak się spotkamy. Tylko nie mów, że idziesz się spotkać ze mną.
[S] - Ok. To ja za chwilę wychodzę.
Nic już nie odpowiedziałam i zakończyłam połączenie.
Chwyciłam za fajki i wyszłam z domu. Od razu zapaliłam i ruszyłam w stronę parku.
Przejście zajęło mi jakieś 10 minut. Gdy doszłam na miejsce Sebastian już na mnie czekał.
Zobaczył mnie z daleka i od razu podszedł.
- No dalej opowiadaj. Co się stało? - zaczął
- Ale obiecaj, że nikomu nie powiesz...
- Marchewa przecież mnie znasz. Nikomu nie powiem.
- Obiecaj...
- Obiecuję. Więc ?
- Wyjeżdżam na 2 miesiące. - przeszłam od razu do rzeczy
- Jak ? Gdzie ?
- No normalnie, nad morze na obóz.
- Jaki znowu obóz.?
- Na obóz, żeby schudnąć chyba logiczne.
- Ty słyszysz co ty mówisz ? Schudnąć z czego ?
- Z dupy wiesz. Masz zapal sobie może się uspokoisz - odpowiedziałam i podałam mu fajki, sama też zapaliłam
- Aga proszę nie jedź.
- Sebastian... Jest możliwość to chce spróbować.
- Ale żeby aż na 2 miesiące?
- Może będzie krócej. Zależy w jakim tempie mi pójdzie.
- No dobra, jak chcesz, wiem że cię nie zatrzymam. Ale obiecaj mi jedno. Codziennie będziesz do mnie dzwonić i pisać.
- Jasne, że tak. Nie wytrzymałabym bez tego. Ale reszta ekipy nie może wiedzieć gdzie wyjeżdżam i po co. To ma być niespodzianka. Ok ?
- Ok. Ja się nie wygadam. A teraz chodź do mnie. Kupiłem piwo. Trzeba się napić na poprawę humoru.
Nie zaprzeczałam tylko poszłam z przyjacielem. Doszliśmy szybko do jego kamienicy. Lubie do nich przychodzić, tutaj czuję się tak na luzie, jak członek rodziny i tak siebie traktujemy.
Gdy tylko weszłam do mieszkania od razu podbiegł do mnie młodszy brak Sebastiana i mnie przytulił. Poszliśmy do pokoju, gdzie siedziała ''ciocia'' Magda, przywitałam się z nią i rozsiedliśmy się na sofie.
Zdążyłam wypić jedno piwo i już dzwoniła do mnie mama, że mam wrócić do domu. Jak zawsze pożegnałam się ze wszystkimi i ruszyłam w drogę powrotną, paląc papierosa.
Od razu na przywitanie usłyszałam wołanie mamy.
- I co podjęłaś decyzję ?
- Tak. Ale jest warunek, że nikt, kompletnie nikt nie może wiedzieć gdzie tak na prawdę wyjeżdżam.
- Czyli tak ?
- Tak. Ale obiecaj, że nikt się nie dowie.
- Obiecuję
Po tych słowach wróciłam do pokoju, odrobiłam zadania domowe, wykąpałam się w mojej prywatnej łazience, do której nikt nie ma wstępu. I poszłam spać z mętlikiem w głowie, nie jestem pewna co do tego czy powinnam, ale raz się żyję, a ja żyjąc chce być szczupła.
Gdy już zasypiałam dostałam sms'a. Jak się domyślałam od Seby oczywiście
''Dobranoc Marchewa. Śpij dobrze i do jutra. ;D'' odpisałam na szybko ''Dobranoc Sebi :) Wyśpij się bo jutro ciężki dzień. Kolorowych ;D''. I zasnęłam
----------------------------------------------------------------------------------------------------
To na tyle.... Co sądzicie ?
Dodałam dzisiaj linki zdjęć jak mniej więcej wygląda dom.
Początek
Jestem zwykłą nastolatką. Mam swoje problemy jak każdy. Obecnie chodzę do 2 klasy liceum. Nawet dobrze się uczę, więc pod tym względem nie ma ze mną problemów. Jest jednak inna sprawa. Jak każdy w moim wieku lubię się buntować. Kilka lat temu zmieniłam się nie do poznania. Zaczęłam palić, pić i oczywiście inne towarzystwo. Palę biernie, ale nie przesadzam, pije, ale tylko okazyjnie i jak mam ochotę czyli rzadko. Z moimi znajomymi nie ma problemów, dużo przeszli i mają podobne podejście do życia jak ja. Uczą się przeciętnie, ale nie to jest najważniejsze. Na początku moi rodzice nie tolerowali tego z kim się spotykam, ale gdy tylko ich poznali zrozumieli, że nie są wcale tacy źli.
Ja sama zmieniłam się, ponieważ miałam dosyć tego że ktoś mnie poniżał, ubliżał z powodu mojego wyglądu, zachowania czy wagi. To jest mój najczulszy punkt jak ktoś powie coś na temat mojej wagi. Mam nadwagę, wiem o tym i nigdy mi to nie przeszkadzało, ale nie wiem czy tak będzie zawsze, kiedyś na pewno coś się zmieni, a raczej już niedługo, ale o tym później.
O tamtego czasu stałam się bardziej ''agresywna'', ale tylko w obronie własnej lub przyjaciół czy rodziny. Już mniej obchodzi mnie czyjeś zdanie. Jak ktoś chce to niech mówi o mnie co tylko chce i tak nie obchodzi mnie to. Ci co muszą znać prawdę, znają ją. Ci którzy wiedzą jaka jestem, zawsze będą mnie bronić.
Tak szczerze to nie dbam o to aby mieć jakieś markowe ubrania i nowoczesne urządzenia bo nie jest mi to potrzebne. Moi rodzice mają pieniądze, ale póki co lubię tak jak jest i wolę siedzieć u kogoś kto ma mało i cieszy się z tego co ma niż u mnie w domu.
Często kłócę się z moją mamą, ale to już nie moja wina, że nie potrafimy się dogadać. Wszystko jej przeszkadza i zawsze każdego ocenia. Może ja tego nie rozumiem bo jestem jeszcze młoda, ale nie pozwolę, żeby oceniała kogoś kogo nie zna.
Stosuję jedną zasadę ''Miej wyjebane, a będzie Ci dane!''
To chyba na tyle co o mnie... :)
----------------------------------------------------------------------------------------------
To mamy już pierwszy wpis dotyczący opowiadanie. Trochę o głównej bohaterce i jej przyjaciołach. Pozdro ;D
Bohaterowie
Główni bohaterowie:
Agnieszka ''Marchewa'' - główna bohaterka. Ma 17 lat. Jest jedynaczką. Jest zbuntowaną nastolatką, która o dziwo dobrze się uczy. Ma grupkę swoich najlepszych przyjaciół. Nie ma chłopaka
Sandra ''Czarna'' - najlepsza przyjaciółka Agi. Również ma 17 lat. Chodzi do technikum. Ma chłopaka Dawida. Również jest trudną nastolatką. W jej domu nie układa się najlepiej, jej rodzice piją, a ona głównie wychowała się na ulicy.
Dominika '' Domi'' - druga najlepsza przyjaciółka Agi. Też ma 17 lat. Nie ma chłopaka. Stara się być mniej agresywna, ponieważ ma problemy z prawem. W jej domu również nie przelewa się z pieniędzmi, ale mimo to są szczęśliwi i dają sobie radę.
Sebastian ''Seba'' - Brat Dominiki, przyjaciel Agi. Jako jedyny ma 19 lat. Również chodzi do technikum. Pracuje dorywczo i stara się pomóc mamie w utrzymaniu. Gdy nie spotyka się z przyjaciółmi gra na komputerze. Nie ma dziewczyny.
Dawid - chłopak Sandry. Ma 16 lat. Tak jak każdy z grupki chodzi do technikum. Również nie ma łatwego życia, ale jakoś daje radę i ma oparcie u przyjaciół.
Patryk - 17 lat. Pochodzi z bogatej rodziny. Najlepszy przyjaciel Sebastiana. Uchodzi za podrywacza. Pisze z każdą dziewczyną i z każdą chce być, również z Agnieszką.
Ola - koleżanka. 16 lat. Próbuje zaliczyć wszystkich chłopaków. Bardziej trzyma się z chłopakami niż z dziewczynami. Jest łatwa, ale nikt nie potrafi jej tego powiedzieć. Mimo to ma chłopaka Norberta.
Norbert - 18 lat. Chłopak Oli. Od dawna przyjaźni się z Dawidem. Jednak ostatnio zaczęło się coś psuć. Jego pasją są tatuaże.
Inni bohaterowie :
Kacper 16 lat
Maciej 17 lat
Bartek 16 lat
Eryk 16 lat
-------------------------------------------------------------------------------------
No siemka. Postanowiłam zacząć pisać nowe opowiadanie. Wszystko co jest tutaj napisane jest zmyślone, tylko niektóre wątki są z mojego życia. Zdjęcia głównych bohaterów pojawią się później. Zachęcam do czytania i komentowania. :)
Agnieszka ''Marchewa'' - główna bohaterka. Ma 17 lat. Jest jedynaczką. Jest zbuntowaną nastolatką, która o dziwo dobrze się uczy. Ma grupkę swoich najlepszych przyjaciół. Nie ma chłopaka
Sandra ''Czarna'' - najlepsza przyjaciółka Agi. Również ma 17 lat. Chodzi do technikum. Ma chłopaka Dawida. Również jest trudną nastolatką. W jej domu nie układa się najlepiej, jej rodzice piją, a ona głównie wychowała się na ulicy.
Dominika '' Domi'' - druga najlepsza przyjaciółka Agi. Też ma 17 lat. Nie ma chłopaka. Stara się być mniej agresywna, ponieważ ma problemy z prawem. W jej domu również nie przelewa się z pieniędzmi, ale mimo to są szczęśliwi i dają sobie radę.
Sebastian ''Seba'' - Brat Dominiki, przyjaciel Agi. Jako jedyny ma 19 lat. Również chodzi do technikum. Pracuje dorywczo i stara się pomóc mamie w utrzymaniu. Gdy nie spotyka się z przyjaciółmi gra na komputerze. Nie ma dziewczyny.
Dawid - chłopak Sandry. Ma 16 lat. Tak jak każdy z grupki chodzi do technikum. Również nie ma łatwego życia, ale jakoś daje radę i ma oparcie u przyjaciół.
Patryk - 17 lat. Pochodzi z bogatej rodziny. Najlepszy przyjaciel Sebastiana. Uchodzi za podrywacza. Pisze z każdą dziewczyną i z każdą chce być, również z Agnieszką.
Ola - koleżanka. 16 lat. Próbuje zaliczyć wszystkich chłopaków. Bardziej trzyma się z chłopakami niż z dziewczynami. Jest łatwa, ale nikt nie potrafi jej tego powiedzieć. Mimo to ma chłopaka Norberta.
Norbert - 18 lat. Chłopak Oli. Od dawna przyjaźni się z Dawidem. Jednak ostatnio zaczęło się coś psuć. Jego pasją są tatuaże.
Inni bohaterowie :
Kacper 16 lat
Maciej 17 lat
Bartek 16 lat
Eryk 16 lat
-------------------------------------------------------------------------------------
No siemka. Postanowiłam zacząć pisać nowe opowiadanie. Wszystko co jest tutaj napisane jest zmyślone, tylko niektóre wątki są z mojego życia. Zdjęcia głównych bohaterów pojawią się później. Zachęcam do czytania i komentowania. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)