Kolejne dni mijały podobnie i szybko. Szkoła, park, dom i tak na okrągło, aż przyszedł ten wielki, oczekiwany przez wszystkich dzień, czyli zakończenie szkoły.
Dzisiaj wstałam wcześniej, wykąpałam się, włosy wyprostowałam, zrobiłam lekki makijaż i założyłam czarną sukienkę i wysokie buty. Rzadko się tak ubieram, ale dwa razy w roku wypada. Wzięłam jeszcze małą czarną torebkę, do której włożyłam telefon, zapalniczkę, papierosy i jakieś pieniądze.
Bez śniadania wyszłam z domu i ruszyłam w stronę kamienicy Sandry.
Zdążyłam wyjść na chodnik i usłyszałam dźwięk dzwoniącego telefonu. Wyciągnęłam i spojrzałam na wyświetlacz. Ukazało mi się zdjęcie uśmiechniętej Domi.
[A] - No siemka Domi co tam ?
[D] - Hej. Wbijaj do mnie, bo Sandra nie idzie na zakończenie.
[ A] - No spoko to za 5 minut jestem.
Nie usłyszałam już odpowiedzi, bo przyjaciółka się rozłączyła. Obrałam trochę inny kierunek i ruszyłam dalej. Doszłam dość szybko. Weszłam na piętro i zapukałam do drzwi. Otworzyła mi ciocia.
- Cześć ciotka. Reszta już gotowa ? - przywitałam się
- Cześć Aga. Już prawie Domi musi się jeszcze pomalować. Ładnie wyglądasz. Dalej chodź.
Weszłam do środka i udałam się do pokoju rodzeństwa.
- Siemka wszystkim.
- No hej laska - przywitała się przyjaciółka i dała mi buziaka
- Łooo, ale się dzisiaj odstawiłaś, ale ładnie - zaczął swoją gadkę Seba
- Zamilcz, bo za chwilę wrócę do domu się przebrać
- Oj już nie przesadzaj. Ładnie wyglądasz
- No dobra dobra. A ty dawaj, zrobię ci ten makijaż- zwróciłam się do Dominiki
Zrobiłam jej leki makijaż podkreślający oczy jak zawsze i mogliśmy iść. Dzisiaj po nikogo nie szliśmy tylko udaliśmy się pod szkołę. Wstąpiliśmy jeszcze do palarni, gdzie spotkaliśmy kilka innych osób. Zapaliliśmy po fajce i poszliśmy do auli.
Znowu to samo, hymn, przemówienie dyrektora, występ uczniów, rozdanie świadectw dla absolwentów i rozeszliśmy się do swoich klas po dokumenty ukończenia klasy. Pożegnaliśmy się z wychowawcą i z klasą.
Udaliśmy się jak zawsze wszyscy razem do naszego parku, aby od razu uczcić, że wszyscy przeszliśmy dalej. Złożyliśmy się na piwo i czekaliśmy na powrót chłopaków ze sklepu. Zostałam sama z przyjaciółką.
- A tak na prawdę to gdzie wyjeżdżasz ? - zaczęła nowy temat
- O co ci chodzi ?
- Przecież mnie nie oszukasz. Zauważyłam ostatnio, że coś kręcicie. Dalej mów, wiesz, że nikomu nie powiem.
- Ale obiecaj, że nikomu nie powiesz, a zwłaszcza naszej ekipie. I nie będziesz się śmiać.
- No obiecuję. Mów
- Jadę nad morze na obóz, aby schudnąć.
- Ty głupia jesteś.
- Wiesz co nie chce mi się z tobą kłócić. To że będziesz tak gadać, nic nie zmieni.
- Nie przesadzaj. Moim zdaniem to głupi pomysł, ale będę trzymała za ciebie kciuki. Skoro tego chcesz.
- Dzięki, a teraz mnie przytul.
Akurat jak skończyliśmy rozmowę, przyszli do nas chłopacy ze sklepu. Rozdali nam piwa i wszyscy razem ''stuknęliśmy'' się butelkami na zdrowie Wypiliśmy po jednym piwie, spaliliśmy po fajce i rozeszliśmy się do domów. Umówiłam się na później z ekipą, aby skoczyć zobaczyć do Czarnej.
Wróciłam do domu, przebrałam się w luźne ubrania i zjadłam jakiś obiad. Odpaliłam telewizor i oglądałam jakieś nudne seriale.
Usłyszałam dźwięk otrzymanego sms'a. Jak się okazało od Dominiki. ''No hej maleńka. Masz ochotę może dzisiaj potańczyć ?'' Na sam widok treści uśmiechnęłam się do telefonu. ''Jeszcze się pytasz xD Jasne, że tak. Z kim? Gdzie? I o której ?'' Po jakiś 5 minutach dostałam odpowiedź. ''Ty, ja, Sebi i może Sandra z Dawidem. Około 21 i do Night Star jak zawsze :) Jak coś możesz spać u mnie. '' Po odebraniu wiadomości zadzwoniłam szybko do mamy czy mogę, jak zawsze się zgodziła, a ja z radości skakałam po kanapie w salonie. odpisałam ''No spoko. Mama się zgodziła. Wbijaj do mnie, pomożesz mi coś wybrać, potem ja tobie i pójdziemy do Sandry.'' Szybko dostałam odpowiedź ''Ok. Za 10 minut jestem.''
Po kilku minutach usłyszałam, pukanie do drzwi. Otworzyłam i razem z przyjaciółką poszłyśmy na górę do mojej garderoby. Kompletnie nie wiedziałyśmy dzisiaj co mamy wybrać. Na końcu zdecydowałyśmy, że ja ubiorę się w czarne spodnie z krzyżami, białą luźną bokserkę i krótką dżinsową kurtkę oraz wysokie, białe lity z ćwiekami. Z Domi było trudniej, bo ona to w ogóle nie chciała nic założyć, a te co chciała, nie pasowały na nią. Ostatecznie wybrała czarne leginsy z ''dziurami'', czarno - różową bluzkę ombre, czarne lity z ćwiekami i również dżinsową kurtkę.
Przygotowane ubrania zostawiłyśmy u mnie w pokoju na łóżku i postanowiłyśmy iść do Sendi.
Na miejsce doszłyśmy szybko, zanim jednak jeszcze weszłyśmy do środka, zapaliłyśmy papierosa i dopiero po skończeniu palenia weszłyśmy.
Przywitaliśmy się z rodzicami i rozsiadłyśmy się na kanapie. Jak się okazało przyjaciółka poszła do sklepu i musiałyśmy na nią poczekać. Przyszła po jakiś 15 minutach i poszłyśmy do jej pokoju.
- No to co idziesz z nami dzisiaj?- zaczęłam jako pierwsza.
- Sama nie wiem. Chce iść, ale też chce spędzić trochę czasu z Dawidem.
- No to się decyduj, bo jest już 19.30 jakbyś nie zauważyła.
- To czekajcie zadzwonię do niego i wam powiem.
Normalne wiedziałam, że tak będzie, jak zawsze nas olewa. Spojrzałam się jednoznacznie na Dominikę, ona sądziła tak samo.
Po kilku minutach Czarna wróciła do nas.
-Jednak nie idziemy, zostaniemy sami u niego, bo ma dzisiaj wolną chatę.
- No spoko to my już idziemy. - dokończyła rozmowę Domi
Pożegnałyśmy się i poszłyśmy w stronę parku, gdzie powinien być Sebastian z Patrykiem.
Nie myliłyśmy się, chłopacy siedzieli na ławeczce i palili fajki. Powiedziałyśmy im o wszystkim, nie zrobiło to na nich zbyt dużego wrażenia. Patryk nie mógł iść z nami, bo matka postawiła mu ultimatum albo jutro domówka, albo dzisiaj klub. Z korzyścią dla nas postanowił się poświęcić i dzisiaj zostaje w domu.
Posiedzieliśmy jeszcze trochę na ławeczce. Zostało nam już mało czasu na przygotowania, więc nasza trójka skierowała się do kamienicy Domi i Seby, a Patryk do swojego domu.
Nikogo nie było u nich w mieszkaniu co było dziwne. Na stole była karteczka od cioci, że są u koleżanki. Przyjaciel poszedł się przygotować do łazienki, a my postanowiłyśmy zrobić już łóżka do spania, ponieważ w nocy nie będzie nam się chciało. Wyprowadziłam jeszcze szybko ich małego psa.
Około 20.30 Sebastian w końcu wyszedł z łazienki. Przyznam, że całkiem nieźle wyglądał. Miał na sobie ciemne jeansy, niebieską koszulę w kratę, a włosy postawione na żel.
- No no Sebuś dzisiaj wszystkie laski będą twoje - zaśmiałam się
- Ooo brat postarałeś się. Ciekawe dla kogo - dołączyła się przyjaciółka. Trochę nie zrozumiałam co miała na myśli, ale to nieważne.
- Jeszcze słowo, a pójdziecie same - skarcił nas
Nic więcej nie chciałyśmy mówić, tylko podniosłyśmy ręce ku górze, aby pokazać, że się poddajemy.
Po chwili już wychodziliśmy i skierowaliśmy się w stronę mojego domu, abyśmy my mogły się przygotować. U nas będzie trochę dłużej, ale co tam, raz na jakiś czas trzeba.
Rodziców jeszcze nie było w domu, co było dziwne, ale nie obchodzi mnie to.
Zabrałyśmy nasze ubrania i udałyśmy się do łazienki, ja do swojej, a Dominika do głównej na dole. Szybko się wykąpałam, wysuszyłam i wyprostowałam włosy oraz zrobiłam trochę mocniejszy makijaż niż zwykle. Założyłam ubrania i mogłam już wyjść. Chwyciłam jeszcze małą, białą torebkę, do której włożyłam telefon, pieniądze, papierosy i zapalniczkę.
Zeszłam na dół, gdzie czekał Sebastian.
- I co może być ? - spytałam
- Jasne, że tak jeszcze się głupio pytasz.
- Ktoś musi.
- No oczywiście. TO dzisiaj wszyscy faceci twoi.
- Już nie przesadzaj. Idę do tej pięknej zobaczyć.
Nie usłyszałam odpowiedzi, ponieważ byłam już w łazience. Domi jak zawsze świetnie wyglądała, teraz poprawiała ostatnie niedociągnięcia i mogliśmy iść.
Zakluczyłam dom i poszliśmy w stronę klubu, który znajdował się w centrum miasta.
Przed wejściem zapaliliśmy jeszcze i mogliśmy wejść. Ochroniarze bez problemu nas wpuścili do środka. Na głównej sali było już pełno imprezowiczów. Mimo młodej godziny większość było już pijanych. Zajęliśmy jeden ze stolików, a Sebastian poszedł po piwo. Na początku trochę posiedzieliśmy, ale gdy po kilku trunkach załączył nam się humorek i od razu z Domi poszłyśmy tańczyć. Jak zawsze wygłupiałyśmy się i zaczepiałyśmy nieznanych facetów. Kilku z nich spodobało się to i zaczęli z nami tańczyć.
W pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach i na pięcie odwróciłam się, aby zobaczyć kto to. Na szczęście był to tylko Sebastian, który widząc moją przestraszoną minę zaśmiał się lekko i mnie przytulił. Zaczęliśmy tańczyć tak jak zawsze, nie zwracając na nic uwagi. Po kilku piosenkach zmęczeni wróciliśmy do stolika, ale bez Dominiki, która tańczyła z jakimś nieznajomym.
My zamówiliśmy piwa i rozmawialiśmy głównie o moim wyjeździe. Ustaliliśmy, że chłopak odprowadzi mnie na pociąg, a jak będę już wracała to przyjdzie po mnie, aby jako pierwszy zobaczył nową mnie.
Skończyliśmy naszą rozmowę, gdy przyszła przyjaciółka z nowo poznanym chłopakiem.
- To jest Adam, a to Sebastian i Aga. - przedstawiła nas - Słuchajcie mamy zaproszenie na domówkę do kolegi Adama. Idziemy ?
Spojrzałam się na przyjaciela i wymieniliśmy się spojrzeniami. Zgodziliśmy się i mogliśmy już wyjść. Było około północy. Przy wyjściu zapaliliśmy papierosa i udaliśmy się do domu znajomego naszego nowego kolegi.
Jak się okazało doszliśmy do dzielnicy, niedaleko mojego domu. Na tej akurat mieszkają same bogate bufony, ale raz się żyje.
Było bardzo dużo ludzi w domu i na zewnątrz. Poznaliśmy gospodarza i zaczęliśmy zabawę.
W pewnym momencie, gdy tańczyłam z Sebą, Dominika chciała ze mną porozmawiać i zabrała mnie na taras za domem. Jak się domyśliłam chodziło o nowego kolegę, jednak to co tam zobaczyłam zaskoczyło mnie tak jak nigdy...
piątek, 4 października 2013
wtorek, 1 października 2013
Rozdział 3
Nienawidzę tego dźwięku, budzik w moim telefonie zaczął już dzwonić, czyli jest już 6.30. Zerwałam się szybko z łóżka, aby wyłączyć dzwoniące ustrojstwo, żeby nie obudzić Sebastiana. Niestety nie udało mi się, ponieważ przyjaciel już nie spał.
- Przepraszam, że cię obudziłam. - powiedziałam cicho
- Nic nie szkodzi i tak już nie spałem.
- To dlaczego mnie nie obudziłeś ?
- Po co ? Tak fajnie wyglądasz jak śpisz, jesteś taka spokojna - zażartował chłopak
- Oj tam czepiasz się. Dobra muszę spadać do chaty. Idziesz ze mną ?
- No ok, odprowadzę cię.
Przebraliśmy się i po cichu wyszliśmy z mieszkania. Pierwsze jak wyszliśmy z kamienicy, od razu zapaliliśmy papierosa i ruszyliśmy na spokojnie w stronę mojego domu. Widziałam po minie przyjaciela, że coś go dręczy, postanowiłam, że później z nim o tym porozmawiam. Większość drogi przeszliśmy w milczeniu, nie wiem dlaczego, ale jakoś nie mieliśmy tematu.
- Mama jeszcze jest w domu- powiedziałam gdy doszliśmy
- To ja już pójdę. Widzimy się za godzinę
- Nie. Chodź do środka. Pogadam z mamą i zostanę dzisiaj w domu, spędzimy trochę czasu sami.
- Nie chce, żebyś się kłóciła czasami z mamą.
- E tam. Koniec roku jest to powinna mi pozwolić. Dalej nie marudź i chodź. - odpowiedziałam i pociągnęłam go za rękę, aby wszedł.
Tak jak się spodziewałam, mama gdy zobaczyła Sebastiana była zdziwiona, ale to norma. Pogadałam z nią i bez jakiegoś sprzeciwu zgodziła się, abym została, a sama pojechała do pracy.
Razem z przyjacielem poszliśmy do kuchni, zrobić sobie śniadanie.
Postanowiliśmy, że dzisiaj zrobimy sobie dzień filmowy. Rozsiedliśmy się na kanapie w salonie. Włączyliśmy pierwszy lepszy film i skupiliśmy się na oglądaniu.
Po około godzinie nie wytrzymałam i postanowiłam podjąć rozmowę.
- Seba ? - zaczęłam niepewnie
- Tak ?
- Dlaczego wczoraj tak się upiłeś ?
- Nieważne. Chwila słabości.
- No weź powiedz mi. Przecież wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć.
- Chodzi o to głównie, że nie chce, żebyś wyjeżdżała. Pojedziesz tam, poznasz kogoś i zapomnisz o nas, o mnie.
- Sebastian no coś ty... Przecież ja wyjeżdżam tylko na trochę i nigdy o tobie nie zapomnę.
- Jasne, każdy tak mówi.
- Ale ja nie jestem jak każdy. - zaczęłam się bronić i przytuliłam lekko do przyjaciela
- Tak wiem, ale powiedz mi tak szczerze po co chcesz tam jechać ?
- Bo chce schudnąć. Nie podobam się sobie i chce to zmienić.
- Weź już nie przesadzaj.
- Nie chce się z tobą kłócić. Proszę daj mi wyjechać, przecież wrócę. Obiecuję, że będziemy codziennie pisać i dzwonić do siebie.
Już nie usłyszałam, żadnej innej odpowiedzi, ponieważ chłopak przytulił mnie mocno i kiwnął głową na zgodę, na co ja lekko się uśmiechnęłam. Wróciliśmy do dalszego oglądania filmu.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, gdy się obudziłam leżałam obok Seby w moim pokoju. Zegar, który wisi na ścianie wskazywał już na 14.15. Dość długo pospaliśmy.
Chciałam jakoś powoli wyjść z łóżka i udać się do łazienki. Niestety nie udało mi się.
- O już wstałaś - na dźwięk jego głosu, aż podskoczyłam - hehe nie bój się
- Nie strasz mnie, głupku.
- Tylko nie głupku.
- Oj tam. Jesteś głodny ? Może zamówimy pizze.
- Jak dla mnie może być, ale najpierw chodź zapalić.
Zamówiłam szybko pizzę w naszej ulubionej pizzerii i poszłam na taras gdzie czekał już przyjaciel. Odpaliłam papierosa i delektowałam się wyraźnie miętowym smakiem.
Po kilku minutach wróciliśmy do środka, włączyliśmy muzykę. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym jak zawsze. Powróciliśmy do tematu obozu, ale tym razem na luzie jak to wszystko będzie wyglądało i czy daje jakieś efekty.
Muszę powiedzieć reszcie ekipy o tym, że wyjeżdżam, ale nie mogą wiedzieć gdzie. To musi być niespodzianka.
Po jakiś 30 minutach przyjechało nasze jedzenie. Wszystko zjedliśmy ze smakiem i postanowiliśmy iść się przejść do naszego parku, gdzie na pewno są już wszyscy. Przebrałam się i mogliśmy iść.
Droga zleciała nam szybko tak jak zawsze w jego towarzystwie.
- Noo są i nasze zguby - zawołała już z daleka Sandra
- Małe wagary na koniec roku. - odpowiedziałam z uśmiechem
Przywitałam się z każdym i zaczęła się ponowna rozmowa o imprezie i wakacjach.
- Ej słuchajcie muszę wam coś powiedzieć - zaczęłam, a oczy wszystkich zwróciły się w moją stronę
- No co jest ?
- Wyjeżdżam - przeszłam od razu do rzeczy
- Jak ? Gdzie ? - dopytywała Domi
- Nad morze do mojej cioci na 2 miesiące albo mniej jeszcze nie wiem
- Po co ? - dopytywali inni
- Moja mama stwierdziła, że muszę wyjechać bo ma za dużo problemów ze mną i może wtedy się uspokoję.
Wszyscy spojrzeli się na mnie jak na debila, a ja nie wiedziałam czy mi uwierzą.
- A może można z nią jeszcze pogadać? - odpowiedziała Sandra po długiej ciszy
- Nie da się. Nawet ja próbowałem dzisiaj - postanowił mi pomóc Seba
- A ty od kiedy wiesz o wszystkim ?
- Dzisiaj rano się dowiedziałem
- No to jak ty jej nie przekonałeś to już nikt. No najwyżej odwiedzimy cię tam i będziemy w kontakcie.
- Ale nie ma co się martwić jeszcze mamy półtora tygodnia.- ucięłam szybko rozmowę
Posiedzieliśmy w parku tak jak zawsze do wieczora i rozeszliśmy się do domów.
W domu zawsze to samo laptop, kąpiel i spać.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Komentować, jeżeli ktoś to czyta.
- Mama jeszcze jest w domu- powiedziałam gdy doszliśmy
- To ja już pójdę. Widzimy się za godzinę
- Nie. Chodź do środka. Pogadam z mamą i zostanę dzisiaj w domu, spędzimy trochę czasu sami.
- Nie chce, żebyś się kłóciła czasami z mamą.
- E tam. Koniec roku jest to powinna mi pozwolić. Dalej nie marudź i chodź. - odpowiedziałam i pociągnęłam go za rękę, aby wszedł.
Tak jak się spodziewałam, mama gdy zobaczyła Sebastiana była zdziwiona, ale to norma. Pogadałam z nią i bez jakiegoś sprzeciwu zgodziła się, abym została, a sama pojechała do pracy.
Razem z przyjacielem poszliśmy do kuchni, zrobić sobie śniadanie.
Postanowiliśmy, że dzisiaj zrobimy sobie dzień filmowy. Rozsiedliśmy się na kanapie w salonie. Włączyliśmy pierwszy lepszy film i skupiliśmy się na oglądaniu.
Po około godzinie nie wytrzymałam i postanowiłam podjąć rozmowę.
- Seba ? - zaczęłam niepewnie
- Tak ?
- Dlaczego wczoraj tak się upiłeś ?
- Nieważne. Chwila słabości.
- No weź powiedz mi. Przecież wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć.
- Chodzi o to głównie, że nie chce, żebyś wyjeżdżała. Pojedziesz tam, poznasz kogoś i zapomnisz o nas, o mnie.
- Sebastian no coś ty... Przecież ja wyjeżdżam tylko na trochę i nigdy o tobie nie zapomnę.
- Jasne, każdy tak mówi.
- Ale ja nie jestem jak każdy. - zaczęłam się bronić i przytuliłam lekko do przyjaciela
- Tak wiem, ale powiedz mi tak szczerze po co chcesz tam jechać ?
- Bo chce schudnąć. Nie podobam się sobie i chce to zmienić.
- Weź już nie przesadzaj.
- Nie chce się z tobą kłócić. Proszę daj mi wyjechać, przecież wrócę. Obiecuję, że będziemy codziennie pisać i dzwonić do siebie.
Już nie usłyszałam, żadnej innej odpowiedzi, ponieważ chłopak przytulił mnie mocno i kiwnął głową na zgodę, na co ja lekko się uśmiechnęłam. Wróciliśmy do dalszego oglądania filmu.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, gdy się obudziłam leżałam obok Seby w moim pokoju. Zegar, który wisi na ścianie wskazywał już na 14.15. Dość długo pospaliśmy.
Chciałam jakoś powoli wyjść z łóżka i udać się do łazienki. Niestety nie udało mi się.
- O już wstałaś - na dźwięk jego głosu, aż podskoczyłam - hehe nie bój się
- Nie strasz mnie, głupku.
- Tylko nie głupku.
- Oj tam. Jesteś głodny ? Może zamówimy pizze.
- Jak dla mnie może być, ale najpierw chodź zapalić.
Zamówiłam szybko pizzę w naszej ulubionej pizzerii i poszłam na taras gdzie czekał już przyjaciel. Odpaliłam papierosa i delektowałam się wyraźnie miętowym smakiem.
Po kilku minutach wróciliśmy do środka, włączyliśmy muzykę. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym jak zawsze. Powróciliśmy do tematu obozu, ale tym razem na luzie jak to wszystko będzie wyglądało i czy daje jakieś efekty.
Muszę powiedzieć reszcie ekipy o tym, że wyjeżdżam, ale nie mogą wiedzieć gdzie. To musi być niespodzianka.
Po jakiś 30 minutach przyjechało nasze jedzenie. Wszystko zjedliśmy ze smakiem i postanowiliśmy iść się przejść do naszego parku, gdzie na pewno są już wszyscy. Przebrałam się i mogliśmy iść.
Droga zleciała nam szybko tak jak zawsze w jego towarzystwie.
- Noo są i nasze zguby - zawołała już z daleka Sandra
- Małe wagary na koniec roku. - odpowiedziałam z uśmiechem
Przywitałam się z każdym i zaczęła się ponowna rozmowa o imprezie i wakacjach.
- Ej słuchajcie muszę wam coś powiedzieć - zaczęłam, a oczy wszystkich zwróciły się w moją stronę
- No co jest ?
- Wyjeżdżam - przeszłam od razu do rzeczy
- Jak ? Gdzie ? - dopytywała Domi
- Nad morze do mojej cioci na 2 miesiące albo mniej jeszcze nie wiem
- Po co ? - dopytywali inni
- Moja mama stwierdziła, że muszę wyjechać bo ma za dużo problemów ze mną i może wtedy się uspokoję.
Wszyscy spojrzeli się na mnie jak na debila, a ja nie wiedziałam czy mi uwierzą.
- A może można z nią jeszcze pogadać? - odpowiedziała Sandra po długiej ciszy
- Nie da się. Nawet ja próbowałem dzisiaj - postanowił mi pomóc Seba
- A ty od kiedy wiesz o wszystkim ?
- Dzisiaj rano się dowiedziałem
- No to jak ty jej nie przekonałeś to już nikt. No najwyżej odwiedzimy cię tam i będziemy w kontakcie.
- Ale nie ma co się martwić jeszcze mamy półtora tygodnia.- ucięłam szybko rozmowę
Posiedzieliśmy w parku tak jak zawsze do wieczora i rozeszliśmy się do domów.
W domu zawsze to samo laptop, kąpiel i spać.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Komentować, jeżeli ktoś to czyta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)